" Za oknami noc, w górach śniegu moc okrywa wszystko...", a na naszym przed- wielkanocnym spotkaniu: "Wiosna - cieplejszy wieje wiatr,
Wiosna - znów nam ubyło lat,
Wiosna, wiosna w koło, rozkwitły bzy."
Tak właśnie było, wiosna w sercach i umysłach, a na stole pachnące kwiaty, rzeżucha i pisanki.




Wśród przyniesionych pyszności królowały oczywiście jajka - symbol życia i budzącej się przyrody.
Halinka przygotowała jajka faszerowane w skorupkach: ugotowane i wystudzone jajka kroimy ostrym nożem wzdłuż na pół razem ze skorupką a następnie wydrążamy zawartość do miseczki i mielimy ( można też zmielić wcześniej podduszone pieczarki ). Do masy jajecznej dodajemy masło roślinne ( na 10 jaj jedna łyżka) oraz przyprawy. Gotową masą napełnić skorupki, wyrównać nożem i umaczać w bułce tartej. Smażyć na maśle klarowanym aż bułeczka ładnie się zrumieni.
Efektownie wyglądał półmisek z jajeczkami przepiórek ugotowanymi i przekrojonymi na pół, ułożonymi na liściach sałaty żółtkiem do góry, polanymi sosem tatarskim z dodatkiem kaparów i ozdobionymi paseczkami wędzonego łososia- przygotowany przez Marysię.
Natomiast tuńczyk był składnikiem kolorowej sałatki w wykonaniu Lilki, pozostałe składniki to: ugotowany makaron np. świderki, rozdrobniona sałata lodowa, pomidory koktajlowe przekrojone na pół, czarne oliwki pokrojone w kółeczka i posiekana biała cebula, całość doprawiona sosem z oliwy z oliwek plus cukier,sól, pieprz, sok z cytryny i bazylia.
Krysia zrobiła biało-żółtą sałatkę o ciekawym smaku: słoiczek selerowych paseczków, cząstki ananasa z puszki, kukurydza, majonez i przyprawy ozdobioną jajkiem na twardo i zielonymi listkami.
Dzięki Dorocie mogłyśmy spróbować jak smakuje pasta o nazwie " hummus" będąca specyfikiem kuchni bliskowschodniej czyli ugotowana cieciorka ( 0,5 kg -wcześniej namoczona ) zmielona z czosnkiem i połową słoiczka pasty sezamowej - taheni ,doprawiona solą, pieprzem, sokiem z cytryny i oliwą z oliwek.
Nie zabrakło na naszym stole słodyczy i ciast: serników, mazurków, babek a nawet pysznych rogalików upieczonych przez Hanię ( nie mylić z Anią). Jak je zrobić? Do 1/2 kg mąki rozkruszyć 6 dkg drożdży, dodać 2 łyżki cukru, pół szklanki śmietany, 250 dkg masła roślinnego, szczyptę soli. Składniki posiekać nożem, a następnie zagnieść. Ciasto podzielić na 5 części, każdą rozwałkować na okrągły placek i pokroić na osiem części po przekątnej. Nałożyć dowolne nadzienie i zawinąć rogaliki zaczynając od szerszej, zewnętrznej strony. Piec 30-40 min w temp. 170 stopni C.
Na zakończenie słodki deser z zmielonego białego sera (40 dkg) wymieszanego z 15 dkg cukru, dwoma jajkami i dużą ilością bakalii : orzechy, skórka pomarańczowa, płatki migdałowe, daktyle oraz rodzynki i żurawina wcześniej zaparzone wrzątkiem i po 20-tu min odcedzone. Całość wyłożyć na płaski półmisek , schłodzić w lodówce, a następnie udekorować np, polewą czekoladową. Smacznego!
Nie sposób wymienić wszystkich pyszności, są wśród nas prawdziwe mistrzynie, każda jedyna w swoim rodzaju.
Ponieważ Święta nie zapowiadają się zbyt ciepło podam jeszcze dla wszystkich zmarźniętych i przeziębionych przepis od Eli Konopki na "risotto rozgrzewające". Na początek trzeba posiekać i podsmażyć na oliwie kawałek imbiru ( ok 5 cm) i 2 ząbki czosnku, wsypać 1 szklankę ryżu arborio a gdy się zeszkli po trochu podlewać bulionem za każdym razem czekając aż wchłonie poprzednio wlany - w sumie 750 ml. Następnie trzeba dodać 2 łyżki masła, 3 łyżki startego parmezanu i otartą skórkę z 1/2 cytryny, przykryć i odstawić na 5 min. Przed podaniem posypać płatkami chili i świeżą kolendrą.
Uff, na samą myśl o tym daniu robi mi się gorąco!

Ciepłych, rodzinnych Świąt, smacznych i nietuczących potraw i takiego samego obwodu w pasie przed jak i po ucztach Wielkanocnych!



zamieściła Małgosia K.